Strona główna » Wycieczki po Okanagan: Osoyoos, Mount Kobau, Spotted Lake, Skaha Bluffs, Kelowna i Myra Canyon

Wycieczki po Okanagan: Osoyoos, Mount Kobau, Spotted Lake, Skaha Bluffs, Kelowna i Myra Canyon

Nasze pierwsze wrażenie? Jedziemy, jedziemy, nie ma lasów. Jest piach. I ciepło, a miejscami bardzo ciepło. Słońce jest tutaj bliżej ziemi. Brązowy, złoty, żółty w różnych odcieniach – to kolory tego regionu Kolumbie Brytyjskiej. Witamy w Okangan!

Pierwszy raz pojechaliśmy do Okanagan jesienią 2016 roku.

A potem już co roku odwiedzaliśmy ten region i jego miasta: Kelownę, Kamloops, Osoyos, Pendincton. Świetne i niezbyt wymagające okolice, idealne do wycieczek z dziećmi, na rowerach i na nartach, i pod namioty też!

Okanagan, Osoyoos, Pendincton, Kelowna, Lake Country, Peachland, Skaha Bluffs…. nie wiem, jak Wam, ale mi wymawianie tych nazw sprawia jakąś nieokreśloną przyjemność. Smakowicie brzmią, są soczyste, dźwięczne. Trochę magiczne i mocno zachęcające.

Nas zachęciły!

Przed wycieczką do Okanagan nie wiedzieliśmy o tym regionie za wiele

Tak, tak, to już u nas tradycja, na prawdę słabo przygotowujemy się do naszych wycieczek i później nas musi Google ratować…. albo i nie. W sumie nie ma się co chwalić publicznie. My w ogóle mało planujemy nasze wycieczki, bo … co ma być, to będzie. Albo nie będzie 😉

Przed wyjazdem ten region Kolumbii Brytyjskiej kojarzył nam się z dwiema rzeczami: cydrem z BC liquor store oraz pustynią.

Mam koleżankę z pracy, której miastem rodzinnym jest Osoyoos, położone właśnie w tym regionie. I to by było na tyle w temacie naszej wiedzy krajoznawczej o Okanagan.

Okanagan to region, dolina, obszar, tuż przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi i sąsiednią kanadyjską prowincją, Albertą.

Podróż samochodem do Okanagan

Można pojechać autostradą nr 3. I po drodze zatrzymać się w urokliwym Parku Prowincjonalnym Manning. Można też pojechać bardziej na północ, autostradą nr 5, przez Meritt. Jechaliśmy i tak

To tylko 5 godzin jazdy na wschód od Vancouver. Droga wije się coraz wyżej i wyżej, i zupełnie, ale to zupełnie, się nie nudzi. Bo widoki są.

Oczywiście dzieciom się nudzi, ale na szczęście długi audiobook na ogół załatwia sprawę. W 2016 roku słuchaliśmy “Baśnioboru” (prawie 10 godzin ) i ta lektura nieźle uzupełniała, a właściwie kontrastowała z oglądanymi z samochodu wyżowymi, pustynnymi krajobrazami.

Te widoki nawet trochę księżycowe są, jak to mówi moja koleżanka Harriett z Kelowny. (patrzcie państwo, znam coraz więcej osób stamtąd)

Kiedy jechać do Okanagan – może jesienią?

Trafiła nam się boska pogoda, złota jesień roku 2016, miejscami bardzo ciepła, a miejscami bardzo zimna.

Ale ponieważ tym razem był to wypad nie-pod-namiotowy, więc pogoda mogła nam nadmuchać. I czasami dmuchała nieźle.

Podobno jest to najcieplejsze miejsce w Kanadzie (agencje turystyczne używają hasła pustynia, jako wabika na turystów). A staruszkowie zmęczeni tempem Vancouver (a może cenami nieruchomości), wybierają życie w Okanagan na emeryturze (jesieni życia).

Odwiedziny w Osoyos

W 2016 roku zdecydowaliśmy się na nocleg w hotelu. Bez szczególnego rozglądania się, wynajęliśmy pokój w hotelu znalezionym na booking.com [hotel standard ok, miał jacuzzi]

Jeśli wolisz namiot to pole namiotowe w Osoyoos znajduje się w  Haynes Point Provincinal Park (dzięki Monika, za namiar na tę miejscówkę), na wąziutkim półwyspie jeziora Osoyoos.

Kilka informacji o miejscu noclegowym:

  • Półwysep ma swój wdzięczny urok, ale miejsca kempingowe są dość łysawe;
  • Chociaż widok na jezioro i zachody słońca, zdaje się, rekompensują tę niedogodność.
  • Rezerwacja na zasadzie, kto pierwszy, ten lepszy, więc warto mieć w obwodzie plan B.

Samo Osoyoos ma trochę do zaoferowania, a największą atrakcją jest jezioro! Można po nim i w nim pływać.

My jak zwykle wybraliśmy spacerowanie i górołażenie. Miasteczko nie jest specjalnie duże, ale rozległe, położone rozkosznie pomiędzy wzgórzami.

Gdzie by się nie obrócić, widać góry. Suche i pustynne, podobno przypominają Arizonę (nie wiem, nie byliśmy, ale wierzymy na słowo).

Co zobaczyć w okolicy Osoyoos ?

Wjazd samochodem na Mount Kobau

Można wybrać się długą i krętą drogą na Mount Kobau. Dojazd tylko samochodem. I też, lepiej, żeby był sprawny, bo czeka na 20 kilometrów piaszczystych wrażeń.

Widoki z drogi są zacne, choć nieco przygnębiające (te tereny wielokrotnie były nękane pożarami).

Po dojechaniu na samą górę, samochód można zostawić na bezpłatnym parkingu.

Dosłownie kilka metrów podejścia od samochodu niekrępującym i niewymagającym szlakiem i jest się na szczycie Mount Kobau. Dzieci dadzą radę. Nasz wózek z Costco też dał radę (ale jednak nie polecamy).

Na szczycie, ku zaskoczeniu, było bardzo zimno. Jednak warto wejść. Gdzie się obrócisz, masz widok na wszystkie cztery strony świata. Dookoła są Góry Kaskadowe a miasto Osoyoos widać w dole.

Może zainteresuje Cię ścieżka przy parkingu, prowadząca do jakiś zabudowań. To miało być drugie największe obserwatorium astronomiczne na świecie. NA ŚWIECIE!

Ale z powodu kosztów nie doszło do otwarcia. Szkoda.

No nic, jedziemy dalej i zjeżdżamy z Mount Kobau.

Odwiedziny nad jeziorkiem Spotted Lake.

Znajdziesz je przy drodze do/z Mount Kobou więc można spokojnie sobie zaplanować odwiedzenie tych dwóch miejsc na jeden wycieczkowy dzień. A nawet pół dnia, jeśli planujesz znowu leniwie spędzić popołudnie w Osoyoos.

Jeziorko jest całe w plamy, stąd jego nazwa: Spotted Lake.

Parkujesz samochód tuż przy drodze i schodzisz do jeziora. Zejście zajmuje około 10 minut.

Samo jezioro wygląda niesamowicie. Dla dzieci to niemała frajda biegać tak po zaschniętych skorupach …. no właśnie czego?! Soli? Solo-błota?

Ciekawe miejsce, choć teraz pewnie oblegane przez ludzi robiących zdjęcia, bo Spotted Lake jest mocno “instagramowe”.

Inne możliwości wycieczek w okolicy Osoyoos znajdziesz na stronie Hello BC.

W Osoyoos i w okolicy można zbierać jabłka. Oraz próbować lokalnych win!

Okanagan, a zwłaszcza Osoyoos, uważane jest za zagłębie jabłkowe (jabłczane?!) całej Kolumbii Brytyjskiej.

Mimo pustynnego charakteru, a może właśnie dzięki niemu, w Osoyoos zobaczysz ciągnące się po horyzont sady jabłkowe.

W większości sadów można umówić się na jabłkowe you-pick, czyli pozbierać i pozrywać różne rodzaje jabłek na własny użytek.

My mieliśmy szczęście, bo wyżej wspomniana koleżanka, a właściwie jej rodzina, sad jabłkowy w Osoyoos ma (a nawet dwa).

Mogliśmy więc pochrupać świeże jabłuszka, porównać różne, bardzo wyraziste niekiedy smaki i dowiedzieć się co nieco o uprawie.

Zgłosiliśmy nasze najstarsze dzieci do prac sadowniczych w przyszłości (a co, niech już sobie organizują junior summer jobs 😉

Wycieczki na wieś, gdzie uprawia się różne owoce i warzywa, są bardzo popularne nie tylko wśród rodzin z dziećmi.

Osoyoos i Okanagan to również raj dla miłośników wina. Winiarni jest równie dużo, co sadów z jabłkami. Przy winnicach są małe, rodzinne winiarnie, gdzie możesz spróbować różnych win w niewygórowanych cenach. A potem kupić butelkę lub dwie.

Alkohol bywa problemem, jeśli nie ma kierowcy-abstynenta, więc dla większej grupy warto umówić wycieczkę busem. Szukaj w internecie pod nazwą: wine tours (albo po polsku: wycieczki degustacyjne, haha, też się uśmiałam).

Zerknij na mapę, żeby zobaczyć miejsca, które polecamy.

Nie wracaliśmy do Vancouver drogą numer 3, tylko pojechaliśmy na północ, do Penticton.

Co zobaczyć w okolicy Penticton?

Hiking w Skaha Bluffs Provincional Park.

Koniecznie musimy znowu przyjechać do parku Skaha Bluffs, bo nie przeszliśmy całości szlaku. Maciek wolał pogapić się z góry, pobuszować po kamieniach i ogólnie nie wysilać się.

Sam szlak nie jest specjalnie wymagający – to właściwie system ścieżek doprowadzających w różne wyjścia dla wspinaczy skałkowych. Potrzeba około 1,5 do 2 godzin potrzeba, żeby zrobić pętelkę w parku.

Z Penticton wróciliśmy na autostradę 3 drogą lekko zwalającą z nóg (przez ośrodek narciarski Apex), której, jak donosi bardziej zorientowana część grupy, zimą się raczej nie da przejechać. A latem się dało.

W 2016 w październiku mieliśmy świetną pogodę. Kiedy wróciliśmy do Vancouver zaczął padać deszcz. I skończył się w marcu 2017. Just sayin’.

Na mapie zaznaczyłam punkty z tego wpisu i naszą trasę. Mam nadzieję, że pomocne!

Narty w okolicy Penticton czyli Okanagan zimą

W kolejnych latach odwiedzaliśmy Okanagan tylko zimą, kiedy jeździliśmy na weekendowe wycieczki do ośrodka narciarskiego Apex. Polecamy jeśli masz już dość zjazdów po górach wokół Vancouver: Seymour (przy zakupie biletu sezonowego masz dwa dni w Apex za friko), Grouse czy Cypress. Ale jeśli nie masz ochoty jechać tak daleko, to przyjemne trasy na narty są przy drodze nr 3, w parku Manning.

Święto Dziękczynienia w Kelownie

W 2018 roku chcieliśmy Święto Dziękczynienia spędzić w okolicach Kelowny. Pamiętaliśmy, że jesień jest kolorowa i pachnąca w Okanagan i tym razem, że starszymi dziećmi, chcieliśmy jej doświadczyć na rowerach.

Droga do Kelowny

Do Kelowny proponujemy pojechać autostradą nr 5. Dlaczego? Bo po drodze jest zupełnie nudne i zwyczajne miasteczko Meritt, a w nim świetna lokalna knajpka. I to tutaj, pośrodku niczego, czyli pustynnego Okanagan, zjedliśmy przepyszne bannock’i, czyli tradycyjne kanadyjskie jedzenie (tak, tak, ciężko znaleźć takie, ale najwyraźniej pośrodku niczego zawsze coś jest 😀 )

Spanie w Kelownie, a właściwie w Lake Country

Tym razem wynajęliśmy dom ze znajomymi, korzystając w airbnb. Położony na wysokiej skarpie, miał strome zejście do jeziora. Lake Country to niewielka miejscowość na północ od Kelowny.

Szlak Myra Canyon czyli część Kettle Valley

Myra Canyon to część dawnej trasy kolejowej Kettle Valley Railroad, która miała połączyć Vancouver z resztą Kanady. Żeby puścić pociągi poprzez góry i doliny, inżynierowie budowali podkłady, kładki, mosty, wykuwali tunele i kładli szerokie ścieżki.

Do 1989 roku pociągi jeździły niektórymi fragmentami trasy, ale dzisiaj jest to wyłącznie świetna atrakcja turystyczna.

Nie musisz jechać do Kelowny, możesz część Kettle Valley zobaczyć w okolicach Hope, zwiedzając Tunelle Othello. O całej trasie poczytasz na stronie BC Rail Trail.

Szlak Myra Canyon można przejść pieszo, ale na rowerach jest fajniej. Nie ma żadnych podjazdów, więc przyczepka rowerowa z maluchem też da radę.

Trasa nie jest pętlą, więc będziecie musieli wrócić do samochodu tą samą drogą. Co wcale nie zmniejsza jej uroku, serio, serio!

Nie masz roweru? – Nie ma problemu! Jest kilka wypożyczalni, a Google pokazuje na przykład tę: Myra Canyon Bike Rental.

Na szlaku jest kilka toalet i miejsc, gdzie można przysiąść i pogapić się na tory. Wyobrazić sobie pociąg do Hogwartu, albo wręcz przeciwnie, pomyśleć o tych wszystkich marzycielach, którzy koleją po lepsze życie (i złoto) do Ameryki.

Myra Canyon to świetne miejsce na jesienne rozbudzenie wyobraźni u całej rodziny!

Trasa rowerowa z Lake Country do Vernon

Nie sugeruj się Google Maps, bo ten pokieruje Cię na autostradę, a przecież nie będziesz z dziećmi jechał rowerami po Okanagan Highway, c’nie? (zresztą bez dzieci też jest nieprzyjemnie).

Równolegle do autostrady, tuż przy jeziorze Kalamalka, prowadzi bardzo przyjemna i płaska trasa spacerowo-rowerowa. Po jednej stronie masz wabiące jezioro Kalamalka (nazwa świetna, myślę, że gdybym miała psa-suczkę, to nazwałabym ją właśnie tak!), po drugiej stronie są głazy i roztocza. Na trasie nie ma łazienek, ale od Lake Country do Vernon nie jest tak daleko. Da radę!

Żeby wjechać na trasę, możesz podjechać na dowolny parking przy autostradzie, rozładować rowery i szus, ruszaj w drogę.

W Vernon, tuż przy plaży miejskiej jest urocza kawiarnia, a w niej smaczne ciastka.

Wracasz tą samą drogą (no bo przecież nie autostradą).


Teraz, jak to czytam, to gęba mi się uśmiecha do tych miłych wspomnień z Okanagan. Na pierwszy rzut oka wydawało się nieciekawe i zbyt pustynne, ale niech Cię to nie zwiedzie.

Zwyczajność i spokój to dzisiaj towar deficytowy. I może dlatego Okanagan zachwyca i pozwala wypocząć.

Ktoś z Was był w Okanagan? Albo się wybiera? Wrzuć link w komentarzu, a następna osoba planująca wycieczkę w ten region Ci za to podziękuje !

Tags: