Strona główna » Matko bosko, czyli małe dziecko w Vancouver i o urlopie macierzyńskim w Kanadzie

Matko bosko, czyli małe dziecko w Vancouver i o urlopie macierzyńskim w Kanadzie

Nasze dzieci nie są już małe. W 2020 Krzysiek ma 13 lat, a Maciek 8 („ale prawie dziewięć, mamo!” ). Do Kanady przyjechaliśmy, kiedy młodszy syn miał 2,5 roku.

Nie przeżyliśmy tutaj porodu ani urlopu macierzyńskiego – synowie urodzili się w małym szpitalu w Polsce, w moim mieście rodzinnym. Pracowałam wtedy w Polsce na cały etat i miałam prawo do urlopu macierzyńskiego, zasiłku i nawet dodatkowego ubezpieczenia z pracy.

Więc dlaczego dzisiaj piszę o małym dziecku w Vancouver i macierzyńskim w Kanadzie?

Zainspirowała mnie rozmowa z koleżanką z pracy. Dziewczyna poprosiła o dyskrecję, więc bez imion będzie. (chociaż wątpię, że ktokolwiek z mojej agencji czyta bloga).

Koleżanka jest Kanadyjką, dobrze zarabia na wyższym managerskim stanowisku, ma wieloletniego partnera, z którym wynajmuje mieszkanie w Vancouver.

Marzy o dziecku, a nawet dzieciach!

Zdziwiłam się trochę, bo zwykle nie słyszę takich wyznań, nawet na naszych Polskich Babskich Spotkaniach (na których mówimy sobie na prawdę dużo!) W pracy, jeśli któraś dziewczyna się dzieli mocno osobistą informacją, to raczej, że mówi, że dzieci mieć nie chce.

A ta właśnie koleżanka chce. Ale boi się. I chce się przygotować na te sytuacje, zaplanować, co się da.

Od słowa do słowa dowiedziałam się, jak planowanie ciąży i małego dziecka wygląda w jej wykonaniu.

Oszczędzanie pieniędzy, czyli najpierw policz, czy stać cię na dziecko

Brzmi może brutalnie, ale pieniądze to najważniejszy temat na liście przygotowań na dziecko mojej koleżanki. Dlaczego? Urodzenie dziecka to duży wydatek, a dochody podczas urlopu macierzyńskiego (czyli zasiłek macierzyński) prawie nigdy nie stanowią 100% pensji sprzed ciąży.

Dlatego warto przeliczyć, na ile pieniędzy matka może liczyć. Część wypłaci rząd, a część być może pokryje pracodawca.

Poszperałam trochę w internecie i w naszej polityce firmowej – poniżej znajdziesz kilka przydatnych informacji i linków.

Podaję ci informację według mojego rozumienia i najlepszej wiedzy. ALE mogę się mylić, bo nie prowadziłam ciąży w Vancouver. Jeśli znajdziesz błąd, daj mi proszę znać w komentarzu, a ktoś ci podziękuje za aktualne informacje.

Zasiłek macierzyński i rodzicielski

Na stronie canada.ca (najlepsze źródło informacji o Kanadzie) znajdziesz kalkulator zasiłku macierzyńskiego (EI maternity and parental benefit).

Na wysokość zasiłku wpływa twoje miejsce zamieszkania, od którego zależy, ile musisz pracować, żeby kwalifikować się do zasiłku (insurable hours) oraz dochody „oskładkowane” (jak powiedzieć po polsku: insurable earnings ?!): m.in. pensja, dodatkowe świadczenia pieniężne typu prowizje, napiwki, dodatki.

Jesteś uprawniona do pobierania zasiłku macierzyńskiego jeśli:

  • w twojej pracy odkłada się składki;
  • kwalifikujesz się, żeby otrzymać świadczenia wypłacane w wypadku utraty pracy (employment insurance – EI)
  • Twoja zwykła tygodniowa pensja została zmniejszona o 40%
  • przepracowałaś minimum 600 godzin w wymiarze godzin potrzebnym do uzyskania składek IE, w wymaganym okresie

W momencie aplikowania o zasiłek wypłacany przez rząd, wybierasz jedną z dwóch opcji:

  1. Standardowy czas otrzymywania zasiłku: Standard parental benefits płatne tygodniowo w wysokości 55% twoich średnich, tygodniowych dochodów brutto podlegających ubezpieczeniu (insurable earnings), w maksymalnej wysokości $543 na tydzień, wypłacane przez 35 tygodni.
  2. Rozszerzony czas otrzymywania zasiłku: Extended parental benefits płatne tygodniowo w wysokości 33% twoich średnich, tygodniowych dochodów brutto podlegających ubezpieczeniu (insurable earnings), w maksymalnej wysokości $326 na tydzień, wypłacane prze 61 tygodni.

Często w firmach oferuje się dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne (extended medical / dental benefit). Sprawdź w swojej pracy, czy będzie ci to przysługiwało na urlopie macierzyńskim. Pamiętaj, że to od pracodawcy zależy, czy wszystkie dodatkowe świadczenia, które otrzymujesz z tytułu swojej pracy, będą ci nadal przysługiwać podczas urlopu.

W naszej firmie dla pracowników z dłuższym stażem podwyższa się dodatkowo wysokość tygodniowych świadczeń do 90% wynagrodzenia sprzed porodu. Sprawdź w swoim dziale HR, jak to wygląda.

A jeśli do Kanady przyjeżdżacie, bo mąż dostał pracę, niech wtedy on sprawdzi w soim dziale kadr, jak to wygląda. Kiedy negocjuje swój kontrakt (ofertę pracy), może również popytać o to i owo, jeśli planujecie powiększenie rodziny

Urlop macierzyński czy rodzicielski? Ogólne uwagi

  • Urlop macierzyński czyli Maternity Leave, przysługuje matce biologicznej. Najwcześniej można rozpocząć go na 12 tygodni przed planowanym porodem, a skończyć nie później niż 17 tygodni po porodzie.
  • Urlop wychowawczy (rodzicielski) czyli Parental Leave, przysługuje obojgu rodzicom. Jest wypłacany w dwóch formach: standardowej i rozszerzonej.

Jak widzisz, urlop macierzyński i urlop wychowawczy rządzą się innymi zasadami niż w Polsce. Wiele spraw jest regulowanych przez wewnętrzną politykę firmy, a nie przez państwowe przepisy.

Pracodawca nie ma wymogu zapewnić ciągłości zatrudnienia po urlopie. I takie historie też słyszałam – że matka po powrocie do pracy chciała zmniejszyć etat, a w odpowiedzi została zwolniona 🙁

Przylecieć, żeby urodzić dziecko w kanadzie…

Mała dygresja. Temat turystyki urodzeniowej (birth tourism) mojej koleżanki akurat nie interesował, ale wczytując się w internety, trafiłam na to zagadnienie.

Na początek krótka anegdotka z naszego życia. Mogłam dzieci urodzić w Warszawie, zdecydowałam się zrobić to w Międzyrzeczu. Dlaczego? Bo wiedziałam, że moi rodzice pomogą nam w ogarnianiu codzienności. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić się do mojego domu rodzinnego na kilka pierwszych tygodni po porodzie.

To była świetna decyzja. Wiem, wiem, nie każdy ma tę możliwość, nie każdy chce wychowanie dziecka dzielić z dziadkami. Rozumiem doskonale. Ale jeśli w Waszej rodzinie to możliwe, ja polecam tę opcję.

Urodzenie dzieci poza Warszawą wywołało pewne zdziwienie wśród rodziny męża. No jak to, chłopaki nie będą mieli wpisanego warszawskiego adresu urodzenia? Kiedyś, żeby zdobyć meldunek warszawski, trzeba się było w Warszawie urodzić. Stąd może przekonanie, że miejsce urodzenia jest ważne.

Dziś w Polsce nie ma to znaczenia.

Ale w Kanadzie wciąż ważne jest prawo ziemi, czyli dziecko urodzone w Kanadzie ma prawo do kanadyjskiego obywatelstwa. Stanie się tak również jeśli jego rodzice nie mają prawa do legalnego pobytu w Kanadzie. Nawet jeśli zdecydowali się przyjechać do Kanady tylko po to, żeby urodzić tutaj dziecko.

Czy jest to uczciwe, zasadne, opłacalne, to już każdy musi zdecydować sam. Dziecko urodzone w Kanadzie otrzyma kanadyjskie obywatelstwo, ale to wcale nie oznacza, że rodzice tego dziecka dostaną kanadyjski paszport z automatu.

Co więcej, cała rodzina może nie mieć prawa do pobytu na terenie Kanady. Jeśli nie masz prawa do pobytu turystycznego, ważnej wizy studenckiej czy pracowniczej, sam fakt, że twoje dziecko jest Kanadyjczykiem, nie umożliwi wam życia w Kanadzie.

Dziecko z kanadyjskim paszportem będzie mogło w przyszłości zamieszkać w Kanadzie, ale czy jego rodzice przybędą z nim – to już inny problem. Takie sytuacje emigracyjne reguluje między innymi program imigracyjny: sponsorowanie rodzin (Family Sponsorship).

Czy w Kanadzie są świadczenia socjalne? 500 + wpadnie czy nie?

To dalej będzie znowu o pieniądzach. A skoro pieniądze, to emocje, i sławetne 500plus, które ma (podobno) wpływać na zwiększenie dzietności.

Od razu ci powiem, że jeśli liczysz na tzw. socjal na dziecko, to Kanada nie jest Twoim kierunkiem emigracji.

Owszem, są świadczenia na dziecko, ale zależne są od dochodu i z pewnością nie wystarczą jako główne źródło utrzymania.

Sprawdź przed wyjazdem zasady ogólne, a potem poszukaj wytycznych dla danej prowincji:

  1. Zacznij od przeczytania o Canada Child Benefit na tej stronie rządowej: https://www.canada.ca/en/revenue-agency/services/child-family-benefits/canada-child-benefit-overview.html . To jest świadczenie rodzinne wypłacane przez rząd federalny.
  2. Dla Vancouver i Kolumbii Brytyjskiej informacje o dodatkach na dziecko znajdziesz na tej stronie: https://www.canada.ca/en/revenue-agency/services/child-family-benefits/provincial-territorial-programs/province-british-columbia.html

Najszybszym sposobem, żeby wypełnić wniosek o te ( i inne świadczenia lub dodatki) jest założenie konta w serwisie kanadyjskiego urzędu skarbowego, czyli Canada Revenue Agency. My Account założysz na tej stronie: https://www.canada.ca/en/revenue-agency/services/e-services/e-services-individuals/account-individuals.html

Dość o prawach i pieniądzach. Teraz trochę o innych sprawach, które trzeba ogarnąć z małym dzieckiem

Ciąża i poród. Jak i gdzie?

Na ten temat jest drugi wpis z tej serii, a znajdziesz go tutaj: https://kanadasienada.pl/ciaza-i-porod-w-vancouver/ . Jest naszpikowany wspomnieniami i radami Polek z Vancouver. Na pewno się przyda!

Pomocne informacje o ciąży znajdziesz na stronie canada.ca. Jest tam m.in. poradnik o tym, jak być zdrową w ciąży.

Zapytałam moje niezawodne Polki na grupie fejsbukowej. Koleżanka – położna tak pisze:

Ja bym dodała ze swojej perspektywy ze świetna sprawa jest prowadzenie ciąży u poloznej. Wiem od dziewczyn które tu rodziły ze bardzo sobie chwała bo ta sama położna prowadzi ciąże, zleca badania, przyjmuje poród (w szpitalu lub w domu) i odwiedza w połogu, pomaga w laktacji. Fajnie jest rodzic z kimś kogo sie zna i nie jest to przypadkowa osoba na dyżurze. Plus jest to wsparcie w początkach macierzyństwa. Ekstra bajer zupełnie inny model niż w Polsce. 

Rodzicielkie gadżety

Nie śledzę na bieżąco trendów rodzicielskich, ale z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć – wśród rodziców rządzi Amazon!

Przez 6 lat, kiedy mieszkamy w dzielnicy Mount Pleasant, widziałam dwa sklepy z modnymi akcesoriami dzieciowymi. Oba już się zamknęły.

Czyli rodzice zaopatrują się gdzie indziej. Gdzie? Na Amazonie!

Można oczywiście (i tę metodę polecamy) kupować rzeczy używane. W Vancouver jest kilka sklepów Armii Zbawienia (Salvation Army Trift Store), są mniejsze „używańce”, są w końcu lokalne grupy sprzedażowe na Facebooku. Także i my, polskie mamy, mamy swoją grupę. Dołącz do nas.

Dwie rzeczy mi się na oczy rzuciły:

  1. Wózek typu gondola znany mi z Polski, w Vancouver jest jakby mniej popularny. No weź, zapomnij, nie widziałam żadnej gondoli, szerokiej i głębokiej jak nasza emmaljunga (czy fakt, że pamiętam nazwę wózka Krzyśka to jednak nie jest dowód na jakieś skrzywienie? hmmm). Najczęstszy widok na ulicach w naszej hipsterskiej dzielnicy, to fotelik wpięty w ramę spacerówki.
  2. Za to chusty są. (I teraz wzruszenie, bo ostatni raz dziecko w chuście miałam 5 lat temu. A pamiętam czasy, kiedy na chusty dla Krzyśka wydaliśmy majątek, i trzeba było prosić dziewczynę z Niemiec, żeby dla nas specjalnie zrobiła aukcję na Allegro. Koniec offtopa). Nosidełka dla dzieci też widziałam w Vancouver. Rządzi Ergo Baby i Tula. Widziałam też wisiadła Babybjorn. 99% rodziców nosi małe dzieci z przodu, dydnające biednie. Ja nie z tych, co to zwrócą uwagę młodej matce, że krzywdę dziecku robi, bo to niefizjologiczne ustawienie. Ale na blogu swoim własnym mogę napisać: Przodem do świata dziecka nie noś. (I tak blog Kanada się nada wpadł w nurt blogów parentingowych. Może mi statystki podskoczą, co?)

Żłobek i przedszkole

W Vancouver brakuje miejsc w przedszkolach i żłobkach. Szukając miejsca dla swojego dziecka, wpisuj w Google:

  1. daycare – żłobko-przedszkola całodzienne i funkcjonujące przez cały tydzień. Przyjmują dzieci już od kilku miesięcy, chociaż zwykle mają max dwa miejsca dla takich maluchów. W daycare zazwyczaj jest wyżwienie, ale bardzo wiele zaley od dzielnicy Vancouver czy miejscowości w Lower Mainland (dostałam informację od czytelniczki na Facebooku, że w Mission, Burnaby i Surrey w daycare nie ma wyżywienia). Nasze doświadczenia z 2014 znajdziesz w tym poście.
  2. preschool – zajęcia przedszkolne, zwykle kilka godzin, dwa-trzy dni w tygodniu. To zajęcia dla starszych dzieci, od dwóch lat wzwyż. Maciek i jego preschool, do którego chodził dwa lata, zanim poszedł do szkoły podstawowej, opisałam w tym poście.

Rozróżnienie pomiędzy daycare a preschool nie jest wyraźne. Może trafisz na placówki, które będą hybrydami tych dwóch miejsc. Słuchaj swojej intuicji, popytaj na placu zabaw czy na zajęciach w bibliotece (mówiłam już, że biblioteka w Vancouver to nasze ulubione miejsce?).

Wybierz się na spacer po swojej okolicy i po prostu pytaj bezpośrednio w żłobkach czy przedszkolach. Wiele z nich prowadzi jakąś listę chętnych, i być może twoje zainteresowanie sprawi, że wskoczysz na wyższe miejsce na liście. Tylko nie przychodź w trakcie drzemki dzieci. Najlepiej wstępować nieco po otwarciu przedszkola, albo tuż przed odbiorem dzieci.

Z Polski pamiętam wyczekiwanie na start systemu rejestracji dzieci do przedszkoli. Jak się system wieszał i wszyscy rodzicie w biurze chodzili wkurzeni. Pamiętam koczowanie przed żłobkiem, żeby być tuż po otwarciu i złożyć podanie o przyjęcie. Nie wiem, czy nadal jest tak ekstremalnie, ale emocji pewnie nie brakuje.

Przygotuj się na podobne emocje w Vanvcouver. Ja nie straszę, ja przygotowuję 😀

A jeśli możesz lub chcesz zostać z dzieckiem w domu, przeczytaj ten post o pięciu fajnych miejscówkach dla rodziców z dziećmi w Vancouver. My polecamy zwłaszcza program strong start, dostępny w większości szkół podstawowych.

Niestety z powodu braku żłobków i przedszkoli sporo Kanadyjek nie wraca do pracy.

Emigranci radzą sobie jeszcze w inny sposób – niektórzy na kilka lat wysyłają dzieci do dziadków, do kraju pochodzenia. Mam taką koleżankę, Julie, Chinkę, która swojego syna widziała kilka razy podczas jego pierwszych trzech lat życia. Wysyłanie dzieci do dziadków nie jest związane tylko z brakiem opieki, bo rodzice pracują. Często chodzi o naukę języka i życia w kraju pochodzenia. Ale to temat na zupełnie inny post…

Zapytałam młode matki na naszych Babskich Spotkaniach, co jest największym ich wyzwaniem w życiu z małym dzieckiem w Vancouver

Dziewczyny napisały mi to samo. Bez umawiania się!

Największe wyzwanie w rodzicielstwie na emigracji w Vancouver to samotność i brak pomocy.

Doskonale pamiętam, że kiedy w 2007 roku urodził się Krzysiek, moim dominującym uczuciem była samotność. I niewiedza. Miałam poczucie totalnej izolacji. To uczucie zabiera jakieś 98% tego, czego doświadcza każdy rodzic. A zwłaszcza matka pierwszego dziecka.

Jesteś w ciąży, niedawno urodziłaś dziecko, i jeszcze do tego przechodzisz przez emigracyjny szok kulturowy. To wszystko duże wyzwania emocjonalne, mocne obciążenie i nic dziwnego, że jest bardzo ciężko.

Pamiętaj, żeby dać sobie prawo do tego, że nie jesteś perfekcyjna i że „nie ogarniasz”.

W Vancouver znajdziesz sporo miejsc i inicjatyw, które pomogą Ci poczuć się mniej „samotnie”. Może spotkasz koleżanki i stworzysz swój krąg wsparcia? A wtedy już z górki – tematy do rozmowy się znajdą.

Dobre rady od mam w Vancouver:

Polecam chodzić na zajęcia w community centers na tzw Baby time, story time I inne zeby poznać inne mamy i nawiązać kontakty. No i oczywiście jest grupa polskich mam gdzie można sie nawzajem wesprzeć. Mnie bardzo pomogła nawiązać znajomosci i mam dzięki temu przyjaźnie z wieloma fajnymi rodzinami. Bo ta samotność o której piszesz jest na prawdę trudna gdy nakłada sie na samotne macierzyństwo (czyt bez dodatkowej rodziny). Młode mamy obowiązkowo powinny planować sobie czas na wyjścia tylko dla siebie z koleżankami i oddawać malucha ojcom aby nie zwariować 🙂 i to bez wyrzutów sumienia!! Bo jak sobie nie zaplanujesz to sie nie zdarzy 🙂

Nie namawiam cię na sprowadzenie pomocy z Polski w postaci mamy, teściowej czy babci. Wiem, że niektóre rodziny chwalą sobie takie rozwiązanie, ale nie zawsze się sprawdza. Odwiedziny rodziny, nawet pełnej najlepszych chęci, warto dobrze przemyśleć.

My od kilku lat zapraszamy moich rodziców na marzec do Vancouver. I nie jest to najpiękniejsza pora roku, ale w przypadku naszej rodziny ten czas sprawdza się dobrze. Akurat trwają ferie wiosenne i można wziąć kilka dni urlopu. Nasi synowie z dziadkami na spokojnie spacerują po mieście, albo grają w planszówki. A my nie musimy z wywieszonym językiem odstawiać dzieci co rano na półkolonie (spring camps).

Biet dla dwójga dziadków Berlin – Vancouver – Berlin kosztuje około 1400CAD, zaś koszt półkolonii (takich bardziej wypasionych, sprofilowanych) to wydatek około 300CAD za tydzień, za jedno dziecko.

Nam się kalkuluje. Finansowo i emocjonalnie.

Sama oceń, co zadziała w waszym przypadku.

Serdeczności!