Czy można być za starym na Kanadę? Emigracja w dojrzałym wieku.

Jakiś czas temu byłam w Polsce z chłopakami. Patrzyłam na moich rodziców i czułam żal, że za chwilę przyjdzie się pożegnać. Przez głowę czasami przelatywały mi  myśli: “a co, jeśli by się z nami przeprowadzili do Kanady? Byliby bliżej wnuków?”

No właśnie, co by było? Nie wchodząc w szczegóły prawno-emigracyjne (tak, jest możliwe ściągnięcie rodziców w ramach programu łączenia rodzin), zastanawiam się, jak moi rodzice czuli by się, emigrując teraz do Kanady.

Emigranci w późnym wieku inaczej przecież reagują niż ci, co wyjechali mając lat naście.

Czy można być za starym na emigrację do Kanady? Czy może już być za późno dla Ciebie, żeby do Kanady wyjechać?

Ale nie tylko wizyta w Polsce skłoniła mnie do takich rozważań.

Wciąż dostaję sporo emaili z pytaniami o Kanadę i emigrację.

Ostatnio, być może w związku z sytuacją polityczną w Polsce, dostaję coraz więcej zapytań od ludzi w dojrzałym wieku, z poukładanym życiem, którzy rozważają emigrację do Kanady.

Porozmawiajmy zatem o tych dwóch przypadkach, różnych, ale trochę podobnych. Wspólny mianownik: wyjazd z Polski w późniejszym okresie życia.

1. ściągnięcie rodziców, bo wyemigrowały dzieci

Czy nasi rodzice odnajdą się w Kanadzie?

Oczywiście jak wszystko,  to zależy. Jeśli dla dziadka ważne jest po prostu, żeby być z wnukami, z rodziną, to i na księżyc można wyjechać, i się tym cieszyć.

Ale nasi rodzice, dzisiejsi 50-60 latkowie raczej rzadko chcą ograniczać swoją aktywność do bycia dziadkami. I bardzo dobrze! Niech z życia korzystają!

Czy jeśli  twoich rodziców przeprowadzisz do Kanady, będą się dobrze czuli także poza waszą polską rodziną? Kanada na pewno im to umożliwi, oferując mnóstwo miejsc przyjaznym seniorom, darmowe kursy językowe, sporo aktywności zachęcającej do włączenia się w działalność na rzecz społeczności.

Ale czy twoi rodzice będą chcieli z tego skorzystać? I czy po początkowym okresie zachłyśnięcia się wolnością i życzliwością w Kanadzie, będą wiedzieli, co ze sobą zrobić?

to są pytania, na jakie warto sobie odpowiedzieć, zanim się rodziców ściągnie do Kanady

Jacy są oni dzisiaj, w Polsce? Czym się zajmują? Co daje im radość?  Z kim się spotykają?

Jeśli są szczęśliwi w Polsce, czy jak tego zabraknie, znajdą sobie coś innego? Czy raczej będą nieszczęśliwi?

Często słyszę też historie “w drugą stronę” – że ktoś bardzo chętnie by do Polski wrócił, ale dzieci są w Kanadzie, no a przecież dzieci się nie zostawia.

Rodzina jest najważniejsza.

A emigracja, no cóż. Trzeba się przyzwyczaić.

Myślę, że sporo jest prawdy, takiej zwykłej ludzkiej prawdy w stwierdzeniu: “nie przesadza się starych drzew”.

Do emigracji rodziców trzeba się przygotować tak samo solidnie, jak do emigracji z dziećmi. Zminimalizować stres.

Może zamiast przeprowadzać rodziców, wystarczy do Polski polecieć częściej niż raz na kilka lat.  Być w życiu rodziców jak najczęściej, ale nie kazać im swojego życia do góry nogami przewracać, dla nas.

Dla nas już swoje zrobili.


to teraz kilka myśli w drugim temacie.

2. decyzja o emigracji całej rodziny w drugiej połowie życia.

Być może większość z was interesuje właśnie ten temat. Statystyki blogowe pokazują, że czytelnicy “Kanada się nada” wcale nie składają się li i jedynie z 20-30 kilkulatków. Wiem, że wiele z Was ma poukładane życie w Polsce, mniej lub bardziej w waszej opinii udane. I z jakiegoś powodu, chce wyjechać do Kanady.

Piszecie do mnie, dzieląc się historią swojego życia. I pytacie: co ja bym zrobiła na Waszym miejscu? Czy żałujemy, że wyjechaliśmy i zostawiliśmy życie w Polsce? Co na to wszystko nasze dzieci?

A ja wtedy zadaję Wam w emailu pytanie:

Przede wszystkim, dlaczego chcesz wyjechać?

Być może nie wiesz, a odpowiedzią będzie: bo mam taki kaprys. I czemu nie, odpowiedź dobra, jak każda inna. Piszecie, że Kanada była waszym marzeniem od zawsze, ale życie w Polsce wzięło górę nad marzeniami, i tak dzień za dniem mijał, mija. Ale marzenie jest. Chcesz wyjechać do Kanady.

To wtedy ja pytam,

co wiesz na temat emigracji w ogóle, a emigracji do Kanady w szczególe?

Pytań jest zresztą więcej, lista wciąż niekompletna, ale mam nadzieję, że te pytania choć trochę pomogą pomyśleć:

  • Co zrobisz, jak przyjedziesz?
  • Czy jesteś gotowy pracować za mniej? Wygoda ekonomiczna to jedno, ale czy przez rok, dwa znajdziesz w sobie tyle pokory, żeby ze stanowiska dyrektora znowu zacząć jako pracownik entry level? Bo chociaż wykształcenie spoza Kanady się liczy, to nie liczy się aż tak.
  • Czy wiesz, jaka jest sytuacja na rynku pracy? Jeśli masz te 40 lat, to znacznie rzadziej decydujesz się na przebranżowienie niż dwudziestolatkowie. Jesteś gotowy na to?
  • A dzieci, co z ich życiem? Nie w smak Ci polska szkoła dla dzieci, ale czy wiesz, że kanadyjska wcale nie wygląda jak z serialu?
  • Narzekasz na polską służbę zdrowia, ale czy masz potwierdzone info, że kanadyjska jest skuteczniejsza?

Mogłabym tak te listę ciągnąć i ciągnąć. Zachęcam Cię do zrobienia sobie swojej. Solidnie długiej, przemyślanej na spokojnie.

I być może rozważysz na początk emigrację gdzieś bliżej? W Europie?

Z  wiekiem nabieramy pewnych przyzwyczajeń i mimo otwartego umysłu i chęci przygody, może nam wcale nie być łatwo. Ja wiem, że mi jest dużo trudniej odnaleźć się w Vancouver teraz, niż kiedy miałam 21 lat i mieszkałam w Budapeszcie. Bo już mi się mniej chce zaczynać wszystko od nowa, mniej mam takiej zachłanności nieukierunkowanej. Jestem bardziej wygodna i bardziej leniwa.

I nie, wcale nie uważam, że coś mi się od Kanady należy. Albo od życia należy. Ale też nie chcę wciąż być w bloku startowym. Już nie.


Jest jeden powód niestety, bardzo realistyczny, który wcale nie zależy od odpowiedzi na  powyżej zadane pytania. Być może jest już zwyczajne za późno na zmianę adresu, bo kanadyjski system emigracyjny, niestety, premiuje osoby młode.

Za późno może być, bo punkty za emigracje w systemie Express Entry są przyznawane tylko do pewnego wieku. A potem są już punkty ujemne.


No to jak to w końcu jest, Kasia? Za późno czy nie za późno? Za stary jestem, czy jednak nie?

Nie, nie jesteś za stary na emigrację. Nigdy w życiu nie jest za późno na zrobienie czegoś, co się chce.

Nie spróbujesz, nie będziesz wiedział. A lepiej wiedzieć, niż żałować niepodjętych decyzji.

 

Pozdrawiam Cię serdecznie, zaczynając  w wieku lat 36 drugi tydzień szkoły w otoczeniu samych dwudziestokilkulatków 🙂