Kasia, a jakie są Kanadyjki? Co noszą, jak się malują i czym się różnią od Polek?

Ohoho, no to się zabrałam za pisanie posta, który by pewnie i w encyklopedii się nie zmieścił. Ale nie ma zmiłuj, padła prośba o taki temat na naszym instagramie. Przy okazji przepraszam, że tak zaniedbałam Was online.

W pierwszej wersji, ubraniowej, ten post ukazał się na blogu w lutym 2015. Spisałam wtedy moje spostrzeżenia po pół roku mieszkania w Vancouver.

Jestem chyba ostatnią osobą, która mogłaby się wypowiadać w temacie Canadian Fashion i kosmetyków też.

Bo choć wiele lat pracowałam w centrum finansowym Avon, (tak, tak, to ten od konsultantek i katalogów), to moja wiedza ekspercka w tym temacie jest bliska znajomości języka chińskiego. Czyli zerowa.

Skoro nie wiem, to się wypowiem. Ha!

Jakie są Kanadyjki? Jak się ubierają, z jakich kosmetyków korzystają? Płeć piękna po kanadyjsku znaczy….

Ubrania na ulicach Vancouver

Jest takie dowcipne zapytanie: po czym poznać Kanadyjczyka? Odpowiedź: po piżamie.

Piżama to strój całodobowy i w ciągu dnia nie zdziwi nikogo. Podobnie jak dresy czy leginsy, pełni rolę uniwersalną. I w zasadzie stanowi podstawę garderoby.

Dobra, trochę pokpiwam, ale coś w tym jest. Dopiero w Ameryce Północnej zobaczyłam ludzi bez skrupułów chodzących w piżamach po ulicy. Czy po szkole. Bo w szkole co jakiś czas organizowany jest pijama day – dzieci przychodzą, jakżeby inaczej, w piżamach. I nauczyciele też. Tak, nawet dyrektor(ka).

Nie będę ściemniać – nie rozumiem akurat tego wyboru modowego. I niestety zbyt często widzę ludzi w piżamach w wersji mocno niechlujnej. Więc do piżamy w wydaniu dziennym-ulicznym się nie przekonałam.

Inne nieodzowne elementy? Kawa, smartphone, parasolka, japonki. W Vancouver możesz je nosić prawie przez cały rok, a sezon na klapki o wdzięcznej nazwie: flip flops zaczyna się z pierwszymi promieniami wiosennego słońca.

Obowiązuje luz, niezobowiązujący styl, pełen causal. Wygodnie i sportowo, bo w Vancouver każdy uprawia jakiś sport.

Ekstrawagancja umiarkowana bym powiedziała, no cóż pogoda wymusza. Nawet na naszym hipsterskim przyjemnym wzgórzu.

MP not so rainy fashion set

Przykładowe zestawienie na większość zimowych dni w Vancouver – na uwagę zasługują paskudne buty UGG, brzydactwa takie, ale są super, hiper ciepłe.

Znacznie częściej nosi się jednak kaloszki. Znaczy się huntery, czyli kalosze marki Hunter.

Mam je. Nie wiem, czemu jest na nie taki szał. Kalosze jak kalosze. Kanadyjki noszą je w różnych konfiguracjach.

Inne mocno popularne butki wprawdzie nie pochodzą z Kanady, tylko z Australi, ale w kraju klonowego liścia zadomowiły się na dobre. To Blundstone, czyli proste botki wciągane, z dwoma “jęzorami”. Nosi się je na wschodnim wybrzeżu i nad Pacyfikiem, do jeansów i do wiosnennych sukienek. Must have (ja akurat mam w jakieś takiej jednosezonowej, badziewnej wersji ).

Reszta stroju mogłaby pochodzić na przykład z lululemon. To marka odzieży sportowej, założona w Vancouver i przebojem wchodząca na inne rynki.

Inspirowana i przeznaczona mocno dla uprawiających jogę (chociaż i na jogging się nada).

Nie mam żadnego ubrania tej marki, więc się nie wypowiem, ale jakby co, mogę ci pokazać, gdzie mają w Vancouver swoją siedzibę.

Szukając informacji do tego posta, trafiłam m.in. na konto instagramowe Ani B. z Calgary / Toronto. Ponad 100 000 obserwujących to nie w kij dmuchał liczba, więc po modę odsyłam tam!

Kosmetyki – słów kilka

Nie wiem nic, a jeszcze mniej używam, no ale czego się nie robi dla Was – ścignęłam opowiednie dziewczyny, Polki w Vancouver i już wiem więcej.

Poniżej przeczytacie, co o kosmetykach mają do powiedzenia Paulina i Marysia.

Komentarz Pauliny w temacie kosmetyków w Vancouver

Paulina po przyjedzie do Vancouver prowadziła z sukcesem sklep internetowy fromnature.com. Jej komentarz o kosmetykach i pielęgnacji wśród Kanadyjek:

W sumie to nie ma jednego jednolitego trendu jeśli chodzi o pielegnację skóry w Kanadzie.

Każda nacja wnosi tu swoje wpływy kosmetyczne. Np. w Vancouver jest bardzo wiele miejsc, gdzie można kupić kosmetyki z Azji, z racji tego, że jest spory napływ ludzi z tego kontynentu.

Na pewno powstaje coraz wiecej marek kosmetycznych nastawionych na organiczne kosmetyki bez szkodliwych składników czy testowania na zwierzętach.

Z ciekawych inicjatyw warto tu wspomnieć kanadyjką aplikację na telefon “Think Dirty” dzięki której można sprawdzić czy dany kosmetyk zawiera szkodliwe składniki. 

Nadal dużo produktów jest importowanych ze Stanów, co np. widać w Sephorze lub sieciach drogerii takich jak London Drugs czy Shoppers Drugmart.

Kanadyjskie kosmetyki potrafią być bardzo innowacyjne i radzą sobie całkiem nieźle na arenie miedzynarodowej jak np. szalenie popularna ( i dość kontorwersyjna w ostatnim czasie) linia kosmetyków klinicznych “Ordinary” marki Deciem czy też kandyjskie szminki marki Bite Beauty, która prowadzi specjalne laboratoria-sklepy w Toronto i Nowym Jorku, gdzie można zaprojektować swój własny odcień szminki.

Komentarz Marysi

Od Marysi, która pracuje dla kanadyjskiego producenta kosmetyków Nena dostałam m.in. listę kanadyjskich marek kosmetycznych.

Jest bardzo dużo kanadyjskich firm kosmetycznych, tutaj znajdziesz ich listę (niewyczerpana) https://ca.hellomagazine.com/health-and-beauty/02017060536337/canadian-beauty-brands/10.

Inne marki kanadyjskie:

  • Green Beaver (mają kosmetyki naturalne popularne wśród kanadyjskich mam);
  • Saje;
  • Skoah (też z Vancouver);
  • The Ordinary (kanadyjska marka wykupiona przez Estee);
  • Rocky Mountain Barber Company;

Kosmetyki Nena są wytwarzane na bazie kanadyjskiej glinki lodowej, więc ciekawy „kanadyjski” koncept i pomysł na unikalny prezent. (A jak szukasz innych podarunków z Kanady, może ta lista ci pomoże)

Gdzie kupić kosmetyki? Zebrałam informacje z grupy facebookowej Oh Kanada

Na Facebooku znajdziesz i zapytasz o wszystko, więc i to pytanie padło:

Pytanie chyba głównie do kobiet, jakie w Kanadzie można znaleźć odpowiedniki drogerii z kosmetykami takich jakich mamy w Polsce: Rossmann, Hebe, Drogerie Natura? Dopiero planuję wyjazd i chcę zrobić research w tej dziedzinie zakupkowej

W odpowiedzi dziewczyny podały takie nazwy sklepów:

  • Shoppers Drugmart;
  • London Drugs;
  • Rexall;
  • Whole Foods;
  • Superstore – dział z kosmetykami organicznymi;
  • Zehrs;
  • Jean Coutu;
  • Hudson Bay;
  • Winners;
  • Walmart – stoisko z kosmetykami naturalnymi;
  • polskie sklepy, np. Starsky w Ontario;
  • Essence of Life Organics;
  • Noah’s Natural;
  • Leaves of Trees;

Na koniec tego posta mała podpowiedź od dziewczyn z grupy:

Wybór kosmetyków w porównaniu do Europy i USA jest tragiczny. Radzę zabrac z domu ulubione marki.

A jak wymawiasz nazwę: Nivea?

Dlaczego pytam akurat o najpopularniejszy krem w kultowym niebieskim opakowaniu. Zobacz reklamę Nivea Canada, a dowiesz się, jak pytać o ten krem w drogerii, żeby cię Kanadyjczycy zrozumieli.

P.S. Zdałam sobie sprawę, że nie odpowiedziałam na pytanie, czym Kanadyjki różnią się od Polek w temacie fashion and beauty. Pociągnę jeszcze ten temat w innym poście. A może ty już znasz odpowiedź?

Serdeczności!

Komentarze

10 odpowiedzi do „Kasia, a jakie są Kanadyjki? Co noszą, jak się malują i czym się różnią od Polek?”

  1. Awatar Agnieszka
    Agnieszka

    Kasiu no powiem Ci ze cakiem modnie sie tam nosisz 😉 U nas też takie butki to hicior od paru sezonów (tylko u nas to chyba marka Emu jest bardziej powszechna). Podobno są bardzo ciepłe zima ale można je nosić tez wiosna bo oddychaja (są z owczej welny)- kosztują dość drogo (ok 600-700 zl). A Tobie udało Ci się połączyć wygodę, modę no i jeszcze tyle zaoszczędzilas na tym zakupie 🙂

    1. Awatar Kasia Jeziorska
      Kasia Jeziorska

      Cześć Aga, fajnie, że piszesz. Tak, te Uggi, czy też Emu, to jakaś instytucja niemal że , prawie jak addidasy i pampersy. A podobno wymyślone w Australii dla surferów, zeby im nóżki nie marzły…..

      1. Awatar Agnieszka
        Agnieszka

        A ja sie ciesze że Ty piszesz i że można tu zajrzeć i w ten sposób choć trochę zobaczyć jak żyjecie 😉
        To i Tobie nóżki nie zmarzna choć u Was chyba jakoś dość ciepło jak na razie?

        1. Awatar Kasia Jeziorska
          Kasia Jeziorska

          ciepło, ale pada, Uggi nie wchodzą na nogi, lepsze kalosze na deszcz 🙂

  2. Awatar Ola
    Ola

    To może dopiszę coś o modzie szwedzkiej prowincji 🙂 Często na sportowo, a jeśli na sportowo, to ciuchy fachowe, adidasy pod kolor (na przykład różowe) i biegamy. Jeśli nie biegamy, to panie też często w spodniach. Co druga osoba bez czapki, bez szalika, kurtka często rozpięta (dla porównania – ja w ciepłej czapce i szaliku niemal pod nos). Nie wiem, jak teraz, ale przy +5 dzieci przedszkolne na placu zabaw również biegały bez szalików i rozpięte, niektóre wchodziły w adidasach w wodę po kostki. Jak widać, hartowanie od małego odzwierciedla się i w zwyczajach dorosłych.
    A ten zestaw bardzo fajny, zawsze chciałam mieć taką kamizelkę, buty wcale nie są brzydkie, może kiedyś nabędę 🙂

    1. Awatar Kasia Jeziorska
      Kasia Jeziorska

      Hej Ola, widzę, że ubierają się podobnie i w Szwecji i w Kanadzie, bo i pogoda podobna i styl życia. A na dalekiej północy zimno bryyyy, to pewnie kurteczki puchowe się przydają.
      Buty nie powalają wyglądem, takie kozaki, żaden to french chic :), ale CIEPŁE !!!

  3. Awatar Asia
    Asia

    Mi by ten zestaw tez calkiem odpowiadal. Na luzie, ale stylowo. Jak znajde chwile, to sie odwdziecze swoim lokalnym kolazem zaobserwowanym na spacerze – drwaloseksualnym, ze tak go nazwe 🙂

    1. Awatar Kasia Jeziorska
      Kasia Jeziorska

      pewnie Aś, zapodawaj kolaż, faszyn from Raszyn eeee, sorki, faszyn from Mysiadło 🙂

  4. Awatar Zamostowianie
    Zamostowianie

    Zestaw bomba. Zawsze trzeba preferować wygodę nad bolesną, często, poprawność. Co z tego, że bucik piękny a ciśnie jak cho…?

    1. Awatar Kasia Jeziorska
      Kasia Jeziorska

      cieszę się, że się podoba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *