No dobrze, zimno na zewnątrz, jesień panie, coś trzeba jeść. Najlepiej małoobsługowe, szybkie danka, które podpasują i mały, i dużym, a wiadomo, kto bardziej wybrzydza. Poniżej przeczytacie o naszych doświadczeniach z kanadyjskim jedzeniem na szybko.

Jakie jest jedno takie skojarzenie z polską kuchnią, co niezawodnie rozpoznawalne jest wszędzie, jak ziemia długa i szeroka? Oczywiście pierogies. Czasami polish kielbasa.

Wiadomo jak jest. Każdy chciałby gotować dla siebie, dzieci, rodziny, krewnych i znajomych królika w sposób szybki i zdrowy.

Przeglądając sobie kolorowe gazety w bibliotece, żeby przede wszystkim oswoić się z tutejszym jedzeniem, ze sposobem przyrządzania produktów, a także w poszukiwaniu inspiracji jedzeniowych, trafiłam na takie oto cuś :).

Na szybko proponowane danie: Pierogi and kielbasa bake. Komu dwa pierogies, komu?

Nazwa brzmi znajomo, czyż nie? Podstawą obiadu na szybko są mrożone pierogi, czyli po angielsku pierogies.

I o ile w Polsce najczęściej mrożone pierogi wrzucamy do wrzątku, gotujemy, wyjmujemy, polewamy (masełkiem) i zjadamy, to tutaj propozycja jest trochę inna. A co !

Dwa grzyby w barszczu, róg obfitości i co tam jeszcze kto chce, czyli do tego kielbasa albo nawet dwie kielbasas i już zapracowana pani domu serwuje cieplutką zapiekankę. Poniżej jest przepis na dowód.

Ja się zdziwiłam szczerze powiedziawszy, nie przyszło mi do głowy takie połączenie, ale to tylko źle świadczy o mojej wyobraźni, c’nie?

Pierogi i kielbasa bake October 2015

Polska tradycja kulinarna mocna mimo tysięcy kilometrów odległości !

Ale co, jeśli nawet tego nie chce nam się ugotować? Ja się pytam, gdzie w Vancouver są pierogies?

Są na przykład w sklepie. O różnych takich nadzieniach, ale raczej gorszych niż lepszych. Kilka przetestowaliśmy i raczej nie wrócimy do nich, nawet jak nas bardzo, bardzo głód nostalgiczny przyciśnie. Znaleźliśmy jeden, jedyny rodzaj pierogów mrożonych, które kupujemy w supermarkecie i które mają JAKIŚ smak. Reszta dla nas bleeee.

Jest jedno polskie miejsce pierogowe polecane, o takie, jednak to pod Vancouver i jeszcze nie było nam dane spróbować.

Za to po sąsiedzku mamy kościół ukraiński ortodoksyjny, a w nim tadam, co miesiąc Ukrainian Dinner. Któregoś razu umówiliśmy się ze znajomymi, że idziemy tam zjeść (na wynos też można).

Na początku zdziwiła nas kolejka. A nawet dwie. Jedna dla tych, co chcą zjeść w środku, druga, zeby odebrać zamówienie do domu. Hmmm, jak kolejka, znaczy się ludzie stoją, bo warto, czyli jedzenie dobre. Nie powiem, atmosfera miła, mimo czekania do wydania dania (hihihi). Ale same pierogi, w zestawie z kiełbasą, kapustą kwaszoną na sposób niemiecki, czy też zupą, no więc te dania nie powalają na kolana. Pierogom naszych babć mogą co najwyżej zmywać garnki. I w sumie drogie, nawet jeśli się takie wyjście potraktuje jako okazję do towarzyskiej konsumpcji. Nasze towarzystwo zjadło, podziękowało i zgodnie orzekło, że drugi raz nie trzeba.

Bo frytki lepsze, aha ! Ale jakie frytki ! Takie frytki tylko w Kanadzie

Poutine to potrawa, a nawet więcej, to danie narodowe Kanady (przynajmniej tak przeczytaliśmy w przewodniku i w Wikipedii. To rodzaj frytek, polanych sosem, z dodatkami od wyboru do koloru.

Pochodzenie francuskie, smak amerykański.

Całość strawna, ciepła i w miarę przystępna cenowo.

Spróbowaliśmy i my, a co, trzeba 🙂

Koło nas jest pub, niewielki, co nie przeszkadza wcale, żeby umieścić w nim około 10 wielkoformatowych telewizorów i na każdym oglądać hokeja. Putinów (hehe, nie mogę się powstrzymać) jest kilka rodzajów, najwięcej z mięsem pod różną postacią, rozmiary small (na polskie: duży), large ( na polskie: większy niż duży), extra large (na polskie: nie do przejedzenia). Krzysiek jadł z pepperoni, Maciek z bekonem, ja z wieprzowiną, a Kuba jadł mniej więcej to samo tylko pod postacią tarty zapiekanej z mięsem wołowym. Surówki zwykle nie występują w zestawie, ale Kuba załapał się na dwa pikle, z czego Maciek zostawił mu może pół sztuki, więc i tak dobrze 🙂

jak tak patrzę na nasze zdjęcie, to to danie wygląda, jakby ktoś już je raz zjadł……

poutine 2014

Smacznego 😉

Żeńska część Kanada się nada. Rządzę się i piszę, ale i tak największą robotę odwalają chłopaki. Bo inspirują.

  • Joanna Wilkowska

    Michał: wygląda na zdjęciu jak makaron z wołowiną u Chińczyka