W zasadzie trochę już na ten temat pojęczałam, czy to na skypie, czy też mailowo, więc pociągnę sobie jeszcze a co.

O pracę chodzi, o konkret, o to, czego w Vancouver potrzeba, żeby odnieść sukces zawodowy, oho.

Zdanie jakby żywcem wyjęte z listu motywacyjnego: Liczę na rozmowę, żeby sprawdzić na ile Państwa oczekiwania są zbieżne z tym, co ja mogę zaoferować.  No więc sprawdzam sobie rynek pracy, sprawdzam, i wychodzi mi, że w Vancity najlepiej mają Ci z zacięciem internetowo-techniczno-programistycznym.

serio serio – i jeszcze powinni się znać na SaaS – Software as a Service – czyli (poprawcie mnie jeśli się mylę), na usługach budowanych z wykorzystaniem możliwości chmur (informatycznych, a nie tych podniebnych).

Dobra, rączka w górę, kto wie, o co chodzi (nie pytam Michała Wie., Michała Wil., Maćka R. i innych programistów, hehe). Brzmi jak magia, co?

Ale prawda jest taka, że ten rynek usług ( a co za tym idzie miejsc pracy) przyrasta w Vancouver lawinowo.

Nowa Dolina Krzemowa rośnie, z wieloma ułatwieniami podatkowymi, a nawet programem emigracyjnym, pierwszym na świecie, dla start-upów.  Mają biuro-lofty w najstarszej historycznej części miasta, rozdają na wejściu Mac’i, i codziennie o 13:55 robią joga-przerwę dla wszystkich pracowników. Potrzebują inżynierów, deweloperów, komputerowców, marketingowców i osób do odbierania telefonu (o tutaj, ja bym się ładnie wpisywała :)). Oferują usługi księgowe, marketingowe, systemy obsługi klienta, a nawet dowozy jedzenia. Wszystko to dla małych przedsiębiorstw.

No więc żeby moje umiejętności troszkę podciągnąć pod wymagania tychże nowych pracodawców, zapisałam się na kurs programowania w Pythonie ( i nie, nie potrzebuję do tego terrarium). Na courserze.

Bo też chcę mieć joga-przerwę, a co. I kawę fair trade 🙂


Podobało się? Kliknij w ikonki poniżej i podziel się z innymi. Wtedy wiemy, o czym chcecie czytać

Żeńska część Kanada się nada. Rządzę się i piszę, ale i tak największą robotę odwalają chłopaki. Bo inspirują.
  • Pawel Sztobryn

    Czy programowalas wczesniej? myslalem o Zonie by ja wyslac na kurs bo biedna nie wie co chce w zyciu robic :/

  • Pingback: pogadajmy o pieniądzach – za ile $/h da się przeżyć? | KANADA SIĘ NADA()

  • Ja jestem pełen podziwu dla Was (Ciebie i Asi), że podjęłyście się trudu nauki języka programowania. Trzymam serdecznie kciuki za „poskromienie węża” :).

    • Kasia Jeziorska

      prawda? Ja też jestem pełna podziwu i jeszcze zapraszam Olę i Kasię R. do dołączenia do kółka gospodyń żon programistów, programujących po godzinach 🙂

  • Anonim

    Ha, nie, nie dziwny, tak to Tato wygląda, także w Warszawie coraz częściej są przerwy w dniu pracy na chwilę odpoczynku. A komputera to się trzeba cały czas uczyć :). PZdr Kasia

  • Zamostowianie

    Dziwny to kraj o którym, chyba mylnie, mówi się „raj”. Może nie mylnie ale z perspektywy trochę wschodniego Europejczyka.