W ramach akacji odświeżania bloga 2016 postanowiłam połączyć posty dotyczące naszych pierwszych wycieczek w 2014. Żeby się łatwiej czytało. W wiele z tych miejsc wróciliśmy i wracać będziemy, zatem zdjęć i opisów nie zabraknie !

19.10.2014 – wycieczka rowerowa do Burnaby, na  Burnaby Heights

Pogoda się poprawiła, wszyscy zdrowi, wybraliśmy się rowerami poza Vancouver. Serio, serio, poza granice miasta 🙂

Wycieczka krótka (4 h), chłopaki dali radę, Kris dzielnie pedałował pod górę, a jeszcze dzielniej zjeżdżał w dół.

Uroczo się jechało przedmieściami Vancouver, pomiędzy małymi domkami, liśćmi, jesienią, Ruch nieduży, rowerzyści wszędzie mają pierwszeństwo więc jechaliśmy bezpiecznie.

Ludzie ozdabiają swoje domy pajęczynami, dyniami, kościotrupami. Hmm, nie wiem, czy zatem słowo ozdabiają jest tutaj właściwe 🙂  Halloween już za tydzień z hakiem.

Popatrzyliśmy sobie na góry. Podczas popasu wyszło słońce i już w ogóle miodzio.  Pierwszy raz rowerowy zaliczony !

Burnaby 2014
Burnaby 2014

25.10.2014 Nasz pierwszy szlak w górach w Kanadzie !!!  2 h podejścia na Burnaby Mountain

Podjechaliśmy autobusem miejskim, miły kierowca powiedział nam gdzie mamy wysiąść, plecaczki na plecy i pod górę, około 500 schodów (Krzysiek liczył, że 515).

Po drodze bywało, że bywały misie, ale my żadnego nie widzieliśmy ( i dobrze, bo nie mamy jeszcze zestawu odstraszającego niedźwiedzie). Na górę można wjechać samochodem, mieści się tam zresztą drugi do do wielkości kompleks akademicki w rejonie V. – Simon Fraser University.

Widoki pyszne, trasa miła, niezatłoczona, szukaliśmy po drodze Domku Gnomów, ale bez powodzenia…..

Szczegółowy opis szlaku i mapka znajduje się na stronnie vancouvertrails.

Burnaby Mountain November 2015

Burnaby Mountain November 2015

Burnaby Mountain November 2015

31.10.2014 – Lynn Canyon Park LINK, czyli Kanion Lynn, żeby przejść przez nasz pierwszy wiszący most w górach

Nie powiem, bałam się, a to i tak NIE jest to najdłuższy i najwyższy most wiszący w okolicy.

Chłopcy nie bali się wcale 🙂

Podobnie zresztą jak nie bali się gadów, które w ramach akcji Sssssstraszące Halołin, można było pogłaskać w pobliskim Centrum Ekologicznym LINK (skrzyżowanie sklepu z pamiątkami, centrum turystycznego i muzeum).

Lynn Canyon 2014

Lynn Canyon 2014

Lynn Canyon 2014

Lynn Canyon 2014

2.11.2014 – trekking w Parku Latarni na zachodnim wybrzeżu Vancouver

Do parku można dojechać komunikacją miejską, choć autobus jedzie długo i rzadko. Ale da się 🙂

Bardzo urokliwy park, ogromne drzewa, pyszne skały i cudowne widoki na Pacyfik, trasa spacerowa z niewielkimi podejściami i harcami na skałkach. Latarnia niestety zamknięta dla zwiedzających – to najstarszy budynek białego człowieka w tej okolicy i wciąż działa (choć teraz już w pełni automatycznie).

Więcej zdjęć i szczegóły w liczbach znajdziecie na stronie vancouvertrails.

Na skałach koło nas odpoczywała grupka żwawych staruszków z kijkami  – wybrali się na gromadny spacer. W ogóle starsi ludzie są bardzo bardzo aktywni tutaj, na pewno nie są NIEWIDOCZNI. To dobra starość, taka niezamknięta w czterech ścianach, tylko wciąż do przodu. Takiej jesieni życia bym chciała dla nas wszystkich…

Lighthouse Park 2014

Lighthouse Park 2014

Posty z tytułem Jak się macie...? to wpisy, w których staramy się zebrać informacje i zdjęcia z danego okresu. Trochę lajstajlu, trochę  naszych osobistych historii, i sporo pamiętniczkowania 😉


Podobało się? Kliknij w ikonki poniżej i podziel się z innymi. Wtedy wiemy, o czym chcecie czytać

Żeńska część Kanada się nada. Rządzę się i piszę, ale i tak największą robotę odwalają chłopaki. Bo inspirują.
  • Pingback: Wreck Train Trail w Whistler czyli na poszukiwanie wykolejonego pociągu - Kanada się nada()

  • Pingback: Łatwe wyjścia w góry wokół Vancouver. Quarry Rock i Deep Cove - Kanada się nada()

  • Co prawda, to prawda – Jeziorscy zawsze maja pycha walowke na wycieczkach. Dla samego jedzonka warto sie z nimi umawiac na przejazdzki 🙂

  • Zdjęcia przepiękne, szczególnie to chyba z brokułem Maćkowskiego. A kotlet z czego? My preferujemy tutaj baraninę i cielęcinę, ale chętnie to zamienimy na Kuby „kanapy”…pozdrawiamy Europejczycy.

  • Anonimowy

    najlepsze, że ja myślałam, że jedziemy na Burnaby Mountain (na mapce widoczne tuż przy prawej krawędzi, spoooooorooo dalej), a Kuba zaplanował traskę na Burnaby Heights, hehe, CAŁE SZCZĘŚCIE, bo najwyraźniej moje rozumienie odległości kuleje. Na Mountain chyba się się wybierzemy autobusem……. pzdr Kasia

  • Super wycieczka. Gratulacje dla Krzysia, ze taki z niego dzielny rowerzysta 🙂