okanagan_wrzesien-2016_blog-o-polskiej-rodzinie-w-vancouver-i-emigracji-do-kanady

Okanagan, Osoyoos, Pendincton, Skaha Bluffs…. nie wiem, jak Wam, ale mi wymawianie tych nazw sprawia jakąś nieokreśloną przyjemność.

Smakowicie brzmią, są soczyste, dźwięczne. Trochę magiczne i mocno zachęcające.

Przed wycieczką do Okanagan nie wiedzieliśmy o tym regionie za wiele

[tak, tak, to już u nas tradycja, na prawdę słabo przygotowujemy się do naszych wycieczek i później nas musi google ratować…. albo i nie. W sumie nie ma się co chwalić publicznie]

Okanagan kojarzył nam się z dwiema rzeczami: cydrem z BC Liqure Store oraz pustynią.

Plus ja mam koleżankę z pracy, której miastem rodzinnym jest Osoyoos, położone właśnie w tym regionie. I tyle właściwie naszej wiedzy krajoznawczej.

[Jakie to szczęście, że jeździmy z dobrze przygotowaną i zaopatrzoną w mapy i/lub przewodniki ekipą L. ufff :D].

Okanagan to region, dolina, obszar, tuż przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi i sąsiednią kanadyjską prowincją, Albertą.

Około 5 godzin jazdy na wschód od Vancouver.

Droga wije się coraz wyżej i wyżej, i zupełnie, ale to zupełnie, się nie nudzi. Bo widoki są.

Oczywiście dzieciom się nudzi, ale na szczęście długi audiobook na ogół załatwia sprawę. My słuchaliśmy „Baśnioboru” (prawie 10 godzin ) i ta lektura nieźle uzupełniała, a właściwie kontrastowała oglądane z samochodu wyżowe, pustynne krajobrazy.

Nawet trochę księżycowe, jak to mówi moja koleżanka Harriett z Kelowny

[patrzcie państwo, znam coraz więcej osób stamtąd]

rdzawe wzgórza i niebieskie niebo_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver i emigracji do Kanady_6

Okanagan_Kanada sie nada_blog o polskiej rodzinie w Vancouver i emigracji do Kanady

zielono-szare wzgórze_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver i emigracji do Kanady 5

#1

Trafiła nam się boska pogoda, złota jesień, miejscami bardzo ciepła, a miejscami bardzo zimna. Ale ponieważ tym razem był to wypad nie-pod-namiotowy, więc pogoda mogła nam nadmuchać. I czasami dmuchała nieźle.

Mieszkaliśmy w Osoyoos, w hotelu znalezionym na booking.com [hotel standard ok, miał jacuzzi]

Pole namiotowe w Osoyoos znajduje się w  Haynes Point Provincinal Park (dzięki Monika za namiar na tę miejscówkę), na wąziutkim półwyspie jeziora Osoyoos.

  • → Półwysep nawet urokliwy, ale te miejsca kempingowe miejscami łysawe.
  • → Widok na jezioro i zachody słońca, zdaje się, rekompensują tę niedogodność.
  • → Rezerwacja na zasadzie, kto pierwszy, ten lepszy, więc warto mieć w obwodzie plan B.

Haynes Point_Kanada sie nada_bog o polskiej rodzinie w Vancouver i emigracji do Kanady_widok na miejsce kempingowe

Osoyoos_Kanada sie nada_Blog o polskiej rodzinie w Vancouver i emigracji do Kanady_rezerwat roślinności pustynnej

Samo Osoyoos ma sporo do zaoferowania, ale my jak zwykle wybraliśmy spacerowanie i górołażenie. Miasteczko nie jest specjalnie duże, ale rozległe, położone rozkosznie pomiędzy wzgórzami.

Podobno jest to najcieplejsze miejsce w Kanadzie (stąd hasło pustynia, jako wabik na turystów).

Gdzie by się nie obrócić, widać góry. Suche i pustynne, podobno przypominają Arizonę (nie wiem, nie byliśmy, ale wierzymy na słowo).

Pierwszego dnia pobytu pojechaliśmy (długą, krętą i piaszczystą drogą) na Mt. Kobou, skąd widoki były zacne.

Samochód można zostawić na parkingu a później wejść na szczyt, niekrępującym i niewymagającym szlakiem. Dzieci dadzą radę. Nawet wózek z Costco da radę (ale jednak nie polecamy).

Na górze, ku zaskoczeniu, było bardzo zimno. Jednak warto wejść. Dla widoków.

Mt Kobau_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_1_wózek na szlaku

Mt Kobau_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_byk na wzgórzu

Mt Kobau_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_4_my na wzgórzu

Mt Kobau_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_5_suche, spalone drzewa

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady

Mt Kobau_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_droga wije się na wzgórzu

Drugim punktem wycieczki było fascynujące i kuszące rzadko spotykaną barwą jeziorko.

Znajdziecie je przy drodze do/z Mount Kobou więc można spokojnie sobie zaplanować odwiedzenie tcyh dwóch miejsc na jeden wycieczkowy dzień. A nawet pół dnia, z popołudniem spędzonym znowu leniwie w Osoyoos.

Jeziorko jest całe w plamy, stąd jego nazwa: Spotted Lake 🙂

Zejście do niego zajmuje około 10 minut. Dla dzieci to niemała frajda biegać tak po zaschniętych skorupach …. no właśnie czego?! Soli? Solo-błota? (Maciek pomny doświadczeń z Wieliczki, już się rwał do organoleptycznego przekonywania się, ale na szczęście został w  porę złapany).

słone jezioro Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_2

słone jezioro_Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_1

Tak wyglądał nasz pierwszy dzień z wrześniowego weekendu w Okanagan.

#2

Drugiego dnia wybraliśmy się na jabłobranie oraz objazdówkę po północnej części regiony, kończąc w Pentington.

Okanagan, a zwłaszcza Osoyoos, uważane jest za zagłębie jabłkowe (jabłczane?!) całej Kolumbii Brytyjskiej.

Mimo pustynnego charakteru, a może właśnie dzięki niemu, w Osoyoos można znaleźć ciągnące się po horyzont sady jabłkowe.

W większości sadów można umówić się na jabłkowe you-pick, czyli pozbierać i pozrywać różne rodzaje jabłek na własny użytek.

Szczęściarze z nas, bo wyżej wspomniana koleżanka, a właściwie jej rodzina, sad jabłkowy w Osoyoos ma (a nawet dwa).

  • Mogliśmy więc pochrupać świeże jabłuszka, porównać różne, bardzo wyraziste niekiedy smaki i dowiedzieć się co nieco o uprawie.
  • A ponadto zgłosić najstarsze dzieci do prac sadowniczych w przyszłości (a co, niech już sobie organizują junior summer jobs 😉

Wycieczki na wieś, gdzie uprawia się różne owoce i warzywa, są bardzo popularne nietylko wśród rodzin z dziećmi. A jakie zdrowe ! A jakie pyszne ! Fanom jabłek polecam zdecydowanie bardziej niż Festiwal Jabłek na UBC.

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_Maciek zajadający jabłko

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_jabłka leżące na ziemi

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_sady jabłkowe

Po jabłuszkach czas było wyruszyć w drogę powrotną, ale nie tak od razu hop do Vancouver.

Pętelką na północ, zahaczając o place zabaw po drodze, raj dla wspinaczy, czyli Skaha Bluffs Provincional Park, Pentincton i powrót drogą lekko zwalającą z nóg, której, jak donosi bardziej zorientowana część grupy, zimą się raczej nie da przejechać. A latem się dało.

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_Maciek na szlaku

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_Maciek i Kuba w Skaha Bluffs

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady_Skaha Bluffs

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady 4

Część II Okanagan wrzesien 2016 Kanada sie nada blog o polskiej rodzinie w Vancouver iemigracji do Kanady

Popatrz mamo tam ! Przygoda czeka !

 

Ktoś z Was był w Okanagan? Albo się wybiera? Wrzuć link w komentarzu, a następna osoba planująca wycieczkę w ten region Ci za to podziękuje !

Pozdrawiamy serdecznie. U nas deszcz.


Przeczytaj jeszcze:

Po polskiemu online – nauka języka polskiego w Kanadzie. Nasze doświadczenia
10 lat Krzysia i mama od dekady czyli jak wygrałam 33 mega paczki pieluch.
BYOB czyli kanadyjskie imprezowanie. Alkohol w Vancouver
Poza Vancouver. Sunshine Coast – Ania z Zielonego Wzgórza by tu zamieszkała. Ale my mieliśmy pecha.

 


Podobało się? Kliknij ikonki i podziel się z innymi. Wtedy wiem, co lubisz czytać.
Obserwuj nas na Facebooku i Instagramie. Albo zapisz się na List podlany syropem klonowym.

 

Żeńska część Kanada się nada. Rządzę się i piszę, ale i tak największą robotę odwalają chłopaki. Bo inspirują.