jedzenie w kanadyjskiej podstawówce_Kanada się nada_Blog o polskiej rodzinie w Vancouver i o emigracji do Kanady

Katering, stołówka, dieta żłobkowa, przedszkolna, parówki i danonki, czyli ogólnie co (nie)jedzą dzieci, zwłaszcza własne dzieci, to temat który każdy rodzic porusza mniej więcej raz dziennie.

Zaraz po : Co było w szkole? jest Co było na obiad? i Czy zjadłeś na obiad jakieś warzywko? 

Co wiemy o jedzeniu w kanadyjskiej podstawówce?

Najpierw, jak to w Polsce wyglądało:

Z Krzyśkiem i jego jedzeniem przerabialiśmy już chyba wszystko, np naleśniki z sosem truskawkowym w środku zimy.

W szkole muzycznej w Warszawie na obiady szkolne chodziła cała klasa Krzysia, około południa. Posiłki były w stylu polskim, czyli zupa, drugie danie, soczek w kartoniku, różniące się detalami. Ogólnie Krzysiek coś tam zjadał. Cena za obiad – 6 zł. Płatność za wszystkie obiady w miesiącu z góry, ALE niewykorzystane dni można było odjąć od kwoty za następny miesiąc.

W Vancouver trzeba co miesiąc potwierdzać chęć uczestniczenia w programie lunchowym, a menu jest znane z góry.

Płaci się czekiem albo gotówką całość (można poprosić o obniżenie płatności, ze względu na niski dochód). Dzieci idą do stołówki i część je lunch przyniesiony z domu, a inne jedzą w tym samym czasie lunch z okienka. Ponieważ chcieliśmy, żeby Kris jadł coś ciepłego, też zapisaliśmy go na obiady.

Moje wielkie rozczarowanie – dzieciaki nie mogą kupować sobie lunchu same. Kiedy myślę o jedzeniu w kanadyjskiej podstawówce, to jedno z pierwszych skojarzeń.

W każdym amerykańskim filmie rodzice mówią : masz tutaj 5 baksów na lunch, a tu kicha.
Byłoby to super rozwiązanie dla nas, bo Krzysiek dostawałby 4 CAD, szedł do stołówki i na miejscu decydował co zje. I nie trzeba by płacić za cały miesiąc. Na razie na pewno zjada pizze, hot dogi, burgery i rosół, wszystko inne bleee.

A do obiadu jest mleko, a nie soczek. W wielu miejscach spotkaliśmy się z tym, że do zestawów dziecięcych (nie tylko śniadaniowych) jest dodawane mleko, zwykłe lub smakowe.

Na zdjęciu menu miesięczne: sporo makaronu/ryżu z różnymi sosami, który wybitnie Krisowi nie podchodzi.

W szkole nie ma sklepiku ze słodyczami, nie ma też sklepu w pobliżu szkoły, więc dzieci nie wydają ciężko zarobionych dolarów od rodziców na słodycze :).

Częścią programu lunchowego jest również przekąska.

W każdej klasie leży codziennie coś nowego do przegryzienia, a to jabłka, a to seler naciowy, albo krakersy, dla wszystkich dzieci, żeby żadne nie czuło się głodne. Nauczycielka Krzysia powiedziała mi wczoraj, że w następnym tygodniu przywiezie jabłka z gospodarstwa swojej siostry 🙂

Ponad to jest jeszcze breakfast program, czyli wspólne śniadanie o 8:45.

Nauczyciele, dzieci i rodzice mogą się spotkać na stołówce i zjeść kanapkę za symboliczną opłatą (dla dziecka chyba mniej niż 1$)

tak więc tak

smacznego 🙂

[edit 2016: w roku szkolnym 2015-2016 szkoła podstawowa, do której chodzi Krzyś, nie kontynuowała programu lunchowego. Dlaczego? Nie wiem....]

lunch menu Vancity MP School 2014

Podobało się? Kliknij w ikonki poniżej i podziel się z innymi. Wtedy wiemy, o czym chcecie czytać.

PODZIEL SIĘ
Żeńska część Kanada się nada. Rządzę się i piszę, ale i tak największą robotę odwalają chłopaki. Bo inspirują.