Ania z Zielonego Wzgórza w kwietniu_Kanada sie nada_blog o polskiej rodzinie w Vanocuver i emigracji do Kanady

Chciałam w kwietniu pisać o Ani i jej spojrzeniu na przyjaźń. I zupełnie przypadkiem zbiegło się to z tematem przyjaźni na emigracji, zaproponowanym w Klubie Polek. Ciekawe, skąd to czasowe zgranie? Czyżby wiosna wielu prowokowała nie tylko do odnowy ciała, ale i do odnawiania więzi przyjacielskich mimo kilometrów odległości? Może…


 

Co przyjaźń na emigracji i przyjaźń mimo emigracji mają wspólnego z Anią z Zielonego Wzgórza i jej pokrewnymi duszami ?

Mała Ania rozpaczliwie pragnęła mieć wokół siebie ludzi, rodzinę, przyjaciół. Do tego stopnia, że wymyśliła sobie przyjaciółkę z lustra i dziewczynkę-echo. Przez całe życie szukała swoich pokrewnych dusz, czasami nieporadnie [pamiętacie, jak biedną Dianę upiła przez przypadek winem porzeczkowym Maryli?], czasami mniej intensywnie [bo dzieci, bo Gilbert], ale szukała. I jakoś tak się złożyło, że w każdym miejscu miała kogoś, kogo mogłaby nazwać swoją osobą.

Bo przecież wszędzie są ludzie – materiał na przyjaciół:

Kindred spirits are not so scarce as I used to think. It’s splendid to find out there are so many of them in the world.

Ania z Zielonego Wzgórza 

I to jest jest pierwsza lekcja przyjaźni z książek o Ani. Lekcja, którą również, a może przede wszystkim trzeba próbować odrobić na emigracji. Wtedy, kiedy wszystko jest takie obce, a poczucie samotności nie opuszcza nawet na najbardziej zatłoczonej ulicy w Downtown, wtedy tym bardziej, dwa razy bardziej, trzeba szukać przyjaźni i przyjaciół.

Pokrewnych dusz trzeba szukać całe życie. Niezależnie od kraju i wieku.

Tak, wiem, że wiele z takich prób okaże się nietrafionych, powierzchownych, ulotnych. Że wielu to wykorzysta. Że będzie bolało. Że najlepsi przyjaciele zostali w Polsce. Że zaprzyjaźnianie na emigracji jest nie dość, że trudniejsze, to jeszcze zupełnie bez sensu, bo… [wstaw dowolny powód, bo przecież powód, w odróżnieniu od przyjaciela, łatwiej znaleźć].

Nie przeczę, że tak się zdarza. Nawet często. Mnie też się zdarzyło. Ale to nie oznacza, że nie będę dalej próbować znaleźć swoich ludzi. Wierzę, że przyjaźń na emigracji jest możliwa.

Ania próbowała cały czas. Naiwnie, mimo braku czasu, trochę na ślepo. Miała przyjaciół od drugiego wejrzenia, a nawet takich, co to na początku byli wrogami [i ecalenie chodzi o Gilberta].

A jak już znalazła przyjaciół, to mimo odległości i obowiązków życia codziennego, pisała do nich długie listy i odwiedzała/zapraszała do siebie, kiedy tylko mogła. I to jest druga lekcja od Ani. Żeby tych znalezionych swoich ludzi nie zapomnieć, nie zaniedbać.

O przyjaciół, przyjaźnie zostawione tam, trzeba dbać. O ludzi trzeba dbać. Mimo emigracji.

Trzeba tylko wymyślić, jak dbać. Przecież znamy się tak długo. Chcę być częścią życia moich ludzi z Polski. Piszę emaile, skypuję, dostaję kroniki rodzinne i proszę o zdjęcia z codzienności. I chociaż nie tak często i regularnie jak bym chciała, to jednak się staram.

Bo przecież:

It’s really wonderful, Marilla, what you can do when you’re truly anxious to please a certain person.

Ania z Zielonego Wzgórza

To jest dopiero zadanie na kreatywność – co mogę zrobić, żeby ucieszyć mojego przyjaciela, zostawionego w Polsce ? I co mogę zrobić, żeby kandydatowi-na-przyjaciela-tutaj życie ułatwić. Nie musi to być coś wielkiego, serio.  

Tylko, że czasami łatwo zapomnieć, przesunąć na inny dzień, wrzucić na listę zadań nie tak bardzo ważnych. 

Zrobiłam taką kartkę A4 dla siebie, żeby pamiętać. Żeby przynajmniej dla czterech przyjaciół stamtąd i znajomych stąd coś w najbliższym czasie zrobić.

kartka emigracyjna ściąga z przyjaźni Ania z Zielonego Wzgórza_Kanada się nada

Tutaj możesz kartkę ściągnąć dla siebie, wydrukować i trzymać blisko [będzie miło, kiedy dasz znać, czy działa]

Kończę ten wpis jeszcze jednym cytatem z Ani. Jej zachwytem słodyczą wiosny i jej wyjątkowością.

Everything is new in the spring, said Anne. Springs themselves are always so new, too. No spring is ever just like other spring. It always has something of its own to be its own peculiar sweetness.

Ania na uniwersytecie

W Vancouver wiosna teraz to przede wszystkim zapach wiśni, z lekką nutką bzu…. W sam raz na spacer z kimś czy na chwilę przy otwartym oknie, żeby emaila napisać.

Moja Ania z Zielonego Wzgórza w kwietniu napisałaby niejeden list do przyjaciela. Albo na ciasto sąsiadkę zaprosiła [ale bez lekkiej nutki waleriany ]

A Ty co zrobisz?


Podobało się? Kliknij w ikonki poniżej i podziel się z innymi. Wtedy wiemy, o czym chcecie czytać.
Sprawdź, czy Kanada się nada! Polub nas na Facebooku, śledź na Instagramie.

 

Żeńska część Kanada się nada. Rządzę się i piszę, ale i tak największą robotę odwalają chłopaki. Bo inspirują.
  • Pingback: Kanada jest piękna, a emigracja jest trudna. Dwa lata później i 3 rady jak dać radę - Kanada się nada()

  • Pingback: Emigracyjny system wsparcia potrzebny od zaraz. Krąg kobiet - brak mi... - Kanada się nada()

  • Maria

    Maryla była moją ukochaną postacią…Właśnie wczoraj celebrowałam przyjaźń. Przyjaźń dwóch matek emigrantek, współtułaczek, wielbłądzic. Usiadłyśmy same, w zapomnianej przez świat i ludzi fińskiej kawiarence. Wspominałyśmy stare przyjaźnie, dzieliłyśmy się przeszłością, dając sobie czas i powód by zacieśnić więzi, jednocześnie tworząc nowy karty w naszej teraźniejszości. Takich ludzi, którym chcesz opowiadać o sobie, dzielić się sobą jest trudno spotkać.

    • Mario, pięknie to napisałaś. Życzę Ci jak najwięcej takich chwil i dziękuję za komentarz !

  • To prawda, przyjaźń trzeba pielęgnować, dbać o nią, pamiętać. Trwać w niej. Być przyjacielem, to takie proste, a może wcale nie…?

    • Dokładnie tak ! pozdrawiamy serdecznie [u nas nie pada, słońce i wiatr kwietniowy skaczą po oknach]

  • Ladnie napisane, milo poznać kolejna polkę w Kanadzie, pozdrowionka

    https://getthefocus.net/

    • Cześć Kate, z tej strony Kate J. przybija piątkę 🙂 Cieszę się, że się podobało. A Polek w Kanadzie kilka jest, i to fajnych ! Miłego dnia i wiosny w powietrzu

  • Kasia, fantastyczny pomysł z kartką-przypominajką. Dobrze o tym pamiętać. Dzięki wielkie za linka do mojego wpisu.